Czy Uber to będzie największa afera w Polsce?


Ech… jestem ogromnie wzburzony. Jest mi ogromnie smutno, przykro i boję się tego, co może się stać… Tysiące ludzi mogą być pozbawione kwot rzędu 200.000zł… Przy tym afery z polisolokatami, kredytami frankowymi, ambergoldy, SKOK-i to mały pikuś…

Uberowcy

Na początek, tytułem wskazania moich intencji informuję, że idea dorabiania przez prywatnych kierowców poprzez wożenie pasażerów jest moim zdaniem bardzo pozytywna, wpisuje sie w moją zasadę, że wszystko, co nie szkodzi drugiemu powinno być dozwolone i chwalone.

Z zadowoleniem przyjąłem więc pojawienie się Ubera. Kierowcy sympatyczni, życzliwi, w dobrym nastroju. Prawie zawsze włączona nawigacja prowadzi najkrótszą trasą (sam znając Warszawę doskonale, używam nawigacji, bo wskazuje mi akurat tą trasę, która aktualnie jest szybsza o 2min od innych).

W pełni więc popieram kierowców Ubera, ich argumenty i sugestie, by prawo było dostosowane do oczekiwań obywateli, a nie przeciwnie. Ale co będzie, jak tak się nie stanie?

Podatek VAT

Dziś usłyszałem od przyjaciół, że Uber wystawia klientowi fakturę (jak ten jej nie chce to i tak wystawia) z VAT 8%
gdyż przewóz osób jest obarczony stawka 8% vat, lecz taki przewóz mogą wg. prawa polskiego wykonywać tylko licencjonowani przewoźnicy lub regularni przewoźnicy krajowi, miejscy i podmiejscy. Uber zatem bezprawnie stosuje stwkę 8%. Kierowca w rzeczywistości świadczy usługę transportową (nie wymaga licencji), ale jest objeta stawką VAT 23%.

Co ciekawe, Uber wystawia te faktury w imieniu kierowcy, czyli to dokładnie tak jakby to kierowca te faktury wystawiał. Zatem to kierowca ponosi odpowiedzialność za błędną stawkę VAT. Jaka to odpowiedzialność? Odpowiedzialność karno-skarbowa – czyli w skrócie obowiązek dopłaty 15% (23%-8%) albo więzienie (tak, za niepłacenie podatków idzie się siedzieć, to taka dodatkowa „motywacja”).

W praktyce przeciętny kierowca Ubera robiący obrót miesięczny 10.000zł musiałby dopłacić 1500zł podatku. Za każdy miesiąc. Gdy jeździł rok to 18.000zł. Gdy było to 5 lat to 90.000zł. Z odsetkami podatkowymi to nawet 120.000zł!

Kasa fiskalna

Przepisy w Polsce nakazują wystawianie klientowi paragonu. Skarbówce nie wystarczą PIT-y, CIT-y, faktury VAT itd, musi być jeszcze świstek papierka, bez żadnej wartości gdy istnieje, ale o ogromnej wartości, gdy nie istnieje (to fenomen w świecie fizyki i finansów). Jaka to wartość? Roczne przychody! Tu jest więcej na ten temat.

Urząd nierychliwy, ale czy sprawiedliwy?

Urząd skarbowy ma na pobranie podatku 6 lat. I to wykorzystuje. Kontrole (poza donosami) są właśnie w ostatnim możliwym roku. By przedsiębiorca już dawno zapomniał, albo zgubił potwierdzenia/dokumenty.

Ile może zapłacić Uberowiec?

Jak wynika z powyższych szacunków, uczciwy człowiek, chcący sobie dorobić, wedle swojej wiedzy legalnie, może po 5 latach dowiedzieć się, że ma do zapłacenia „słusznie należnych” podatków na kwotę nawet 200.000zł! Tu jest materiał źródłowy o tym.

Komentarz kierowcy (chce zachować anonimowość)

Sprawa wygląda tak, że jak przyznam się do tego, że bez licencji wykonywałam usługę „przewóz osób” to Inspekcja Transportu Drogowego nałoży na mnie ogromne kary idące w dziesiątki tysięcy złotych. Urząd skarbowy z dużym prawdopodobieństwem zakwestionuje zastosowane zwolnienia do 8% i będzie prosić o dopłatę, przy kontroli zapyta bonusowo czy była kasa fiskalna odpowiedz będzie negatywna wiec może dosolić dodatkowo 30% kary od stawki 23%. Od całego mojego obrotu za 5 lat!

Drugie dno – ogromny koszt społeczny

Załóżmy, że kierowców Ubera mamy w Polsce tylko 15.000 (tylko 1 na 2500 Polaków). Jeśli skarbówka wstrzymałaby się z kontrolami przez 5lat, to łączna kara może wynieść nawet 15.000×200.000=3.000.000.000zł. Trzy miliardy złotych…

Ale skąd urząd skarbowy miałby wiedzieć, kto jeździ Uberem? A czy to tak trudno wyobrazić sobie sytuację, że w zamian za brak jakiejś symbolicznej kary 5mln USD (20mln zł) dla firmy Uber, firma ta przekaże polskim organom spis wszystkich transakcji, a tym samym wystawców faktur? Wtedy skarbówka nawet nie przychodzi na kontrolę. Mając dowody w ręku przysyła notę księgową i przy braku reakcji ściaga z konta, pensji, hipoteki, wreszcie wsadza do wiezienia. Bez potrzeby wyjaśniania…

Tak wielki koszt społeczny można porównać do ostatnich afer – kredyty frankowe, polisolokaty, ambergold, SKOK-i…

Trzecie dno – aferalne

Od kilku lat taksówkarze protestują i wszyscy o tym wiedzą. Skoro tak to jaki jest w końcu stan faktyczny – czy Uber działa legalnie, czy nie? Jakiż to problem w 2 godziny przeanalizować stan prawny i wydać publiczne obwieszczenie przez ministra finansów/gospodarki/transportu, że jest to legalne, albo nielegalne?

Ano taki, jak już wspomniałem – może warto (wg urzędników) poczekać 5 lat, by wykorzystać kierowców… Pójdźmy dalej – dlaczego wszelkie afery w Polsce trwały i rozwijały sie przez lata, aż wybuchły i dopiero wtedy polscy urzędnicy/politycy mówili, jaka to nieładna afera była? Bo to sie wszystkim opłaca (poza ofiarami)!

Czy tak trudno sobie wyobrazić, że przedstawiciel korporacji przychodzi do rządu danego państwa i przekazuje mu receptę na wzbogacenie się kosztem społeczeństwa, za „drobną” gratyfikacją dla decydujących osób, oraz również „drobną” możliwością zatrzymania zysków z tej działalności (później owszem, niby kara 5mln zł i zakaz działalności, gdy i tak jest już „pozamiatane”)?

To sytuacja możliwa nie tylko z Uberem. Wierzę, że tak właśnie było także ze szczepionkami, żarówkami led, polisolokatami, kredytami frankowymi, programami dopłat do mieszkań (de facto dopłaty były dla developerów, nie klientów). I to nie tylko u nas, lecz w całej Unii Europejskiej, a może i na świecie…


Chcesz wiedzieć więcej? Wejdź na stronę z Poradnikami.


9 komentarzy

  1. ; Dariusz pisze:

    Coś w tym może być tylko przy władzy nie są teraz ci matacze, którzy tak rozgrywali afery i był to tylko mały ułamek ich przekrętów. Wystarczy spojrzeć na spółki SP, na ściągalność VAT i na kilka innych spraw.

  2. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    Nie wiązałbym tego z polityką, to nie partie, lecz indywidualne osoby głosują nad ustawami. I to indywidualne osoby dostają łapówki od koncernów, by przepchnąć jakieś przepisy.

  3. ; Włodek pisze:

    Również w pełni popieram ideę Ubera, licencjonowanym taksówkarzom przyda się konkurencja. Jednak polskie przepisy nie wymagają jakiegoś szczególnego komentarza lub oficjalnej interpretacji, w Polsce po prostu nie ma transportu bez licencji, więc działalność ta jest nielegalna i kto choć trochę na ten temat poczyta, zda sobie z tego sprawę.
    Z mojego punktu widzenia chciałbym jednak, żeby przepisy te się zmieniły i Uber i firmy „uberopodobne” mogły wozić ludzi tak, jak taksówkarze. Jednak całej branży potrzebny jest profesjonalizm, którego brakuje również tym licencjonowanym taksówkarzom. Tak jak zdarza się to w autobusach rejsowych, kierowcy jeżdżą w białych koszulach, tak i taksówkarze powinni popracować nad swoją prezencją oraz, co powinno być szczególnie piętnowane, nie powinni palić w samochodach, a to często czuć.

  4. ; Asia pisze:

    To nie jest tak, że urzędy zostawiły uberowców w spokoju. Już były kontrole, i nałożone kary za brak jazdy bez licencji. A MF jasno się wyraziło rok temu, zarówno w zakresie kasy fiskalnej i innych aspektów podatkowych.

  5. ; Mateusz pisze:

    Wszystko się niby zgadza z wyjątkiem punktu dotyczącego kasy fiskalnej. Niestety autor nie przyłożył się i nie sprawdził co na ten temat mówi ustawa. Nie będę przytaczał ale w dużym skrócie kasy fiskalne są wymagane tylko przy rozliczeniach gotówkowych. Wszystkie transakcje w Uberze są bezgotówkowe i nie jest wymagana fiskalizacja na kasie tylko wystarczy faktura którą klient dostaje na maila. Dla mnie dużo bezpieczniejszy system bo ani klient ani kierowca nie musi mieć gotówki więc zmniejszone jest ryzyko napadu na kierowcę i wymuszenia gotówki od pasażera – przykład ostatnio z warszawa 560 zł za kurs który normalnie kosztuje 30zł i wszystko zgodnie z prawem.

  6. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    Faktycznie, nie uwzględniłem tego, że gotówka nie jest w Uberze używana, dziękuje za zwrócenie uwagi na to 🙂

  7. ; Mateusz pisze:

    Aha i jeszcze info do komentarza anonimowego kierowcy (o ile jest to komentarz kierowcy): Nikt ci nie każe się do niczego przyznawać. Ludzie nauczcie się w końcu że ze służbami się nie gada. Jeżeli zatrzymuje się ITD/Policja to pytasz o co chodzi, dajesz dokumenty nie przyjmujesz mandatu i idziesz do sądu. Tam oni mają si udowodnić że złamałeś prawo, prawo które w Polsce jest nieprecyzyjne. W sądzie możesz się bronić a jak przegrasz to idziesz do wyższej instancji i się dalej bronisz. Skarbowy może sobie kwestionować ale jak się do niczego nie przyznasz jak wyżej to nie będzie miał podstawy. O kasie wyjaśniłem wcześniej.

  8. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    Tak, to był komentarz znajomego kierowcy. Z dalszą częścią komentarza się zgadzam, poza zdaniem przedostatnim – niestety w kontaktach z urzędem skarbowym, to podatnik musi udowodnić swoją niewinność. To wyjątek w prawie – uprzywilejowanie urzędu skarbowego.

  9. ; Rrr pisze:

    A czy ktoś popierający ubera zastanowił się nad aspektami dotyczącymi bezpieczeństwa, w większości w uberze na tą chwilę jeżdżą Ukraińcy którzy po spowodowaniu lub uczestnictwa wypadku nagminnie zbiegają z miejsca wypadku. A co będzie jeżeli będziesz poszkodowany w takim wypadku, a no ubezpieczyciel odmówi ci wypłaty odszkodowania ponieważ pojazd nie miał przeznaczenia jako taxi lub przewóz osób, okazjonalny przewóz osób (tym czym reklamuje się Uber) według polskiego prawa jest możliwy pojazdem o możliwości przewozu 7 osób+kierowca.

Zostaw komentarz