Skandaliczne wymagania banków udzielających kredyt hipoteczny


Każdy, kto zaciąga kredyt hipoteczny (czyli kupuje pieniądze – jest klientem), traktowany jest przez banki, jak niewolnik, którego można ganiać jak chłopca na posyłki co chwilę po nowy papierek. Również każdy taki klient(!) spotyka się z sugestiami, że jest oszustem (konieczny stos urzędowych/bankowych potwierdzeń po kilka razy tej samej informacji/transakcji). Również każdy taki klient(!) nękany jest tym, że nie powie mu się raz co ma dostarczyć, tylko co kilka dni Wielki Analityk banku dodaje nowe wymagania. Mało tego, klient(!) musi dostarczać dokumenty, z pieczątkami, jakie analityk sam może sobie ściągnąć z sieci (księga wieczysta). To jeszcze mało, legelnie zarobione i opodatkowane przez klienta pieniądze nie są traktowane przez banki, jako dochód, jeśli pochodzą z tak „egzotycznych” źródeł, jak stała umowa na udzielenie licencji firmie w której klient(!) pracuje, stała umowa najmu innego mieszkania klienta(!).

Nie dość, że chcemy kupić od banku gotówkę, za co już powinniśmy być witani przez lokaja, nie dość, że stajemy się niewolnikami banków (przez całe życie zawodowe oddajemy im połowę dochodów tylko za to, że przechowujemy kilogramy naszego ciała w kupie betonu o typowym standardzie). Nie dość tego – jeszcze musimy popracować miesiąc nad zdobywaniem papierków, by wejść w „szacowne grono niewolników”.

Rozumiem, że bank musi mieć zabezpieczenie pieniędzy, jakie pożycza, ale do tego wystarczyłby pit za ostatnie dwa lata (potwierdzający dochody klienta) i wpis do hipoteki nabywanej nieruchomości (zabezpieczający bank na wypadek zaprzestania spłat). Wszystko poza tym uważam za nękanie klienta(!). Za zachowanie uwłaczające godności człowieka!

Poniżej wykaz dokumentów, jakie banki żądały ode mnie ostatnio, gdy starałem się o kredyt na działkę budowlaną:

Dokumenty dotyczące nieruchomości
1. wycena nieruchomości przez rzeczoznawcę (zresztą nieprzyjęta mimo, iż rzeczoznawca jest na autoryzowanej liście) – koszt 600zł
2. dowód objęcia w spadku nieruchomości przez sprzedającego
3. umowa wstępna kupna nieruchomości
4. dokument potwierdzający, że działka spełnia wymogi działki budowlanej (choć jest to zapisane w księdze wieczystej i wypisie z gminy)
5. oświadczenie o przeznaczeniu działki (choć jest to precyzyjnie określone w planie zagospodarowania oraz w księdze wieczystej)
6. oświadczenie, że działka ma dostęp do drogi (choć jest to wskazane w wyrysie)
7. wypis z miejscowego planu (słuszna uwaga w komentarzu)
8. wyrys z miejscowego planu (słuszna uwaga w komentarzu)
9. wypis z ewidencji gruntów
10. wyrys z ewidencji gruntów
11. wyciąg z księgi wieczystej (z pieczątką urzędu, choć to samo jest dostępne w internecie, ale nie, Nadgorliwy Analityk chce z pieczątką, czyli 3h klienta zmarnowane)
12. podstawa nabycia kupowanej nieruchomości przez obecnego właściciela (choć jest on już wpisany jako właściciel w księdze wieczystej – 2h klienta zmarnowane na wizytę u sprzedającego)
13. oświadczenie Sprzedających o stanie prawnym nieruchomości (potwierdzenie, że w hipotece nie zaszły zmiany, że nie ustanowiono służebności itp).
14. potwierdzenie złożenia i opłacenia we właściwym Sądzie Rejonowym wniosku o ujawnienie Kredytobiorcy (mnie) w księdze wieczystej jako właściciela nieruchomości, wpis hipotek określonych w § 2 ust. 6 Umowy na rzecz Banku.

Dokumenty kredytobiorcy
15. dane o wnioskodawcy i jego majątku (3 strony)
16. oświadczenie o źródle i wysokości miesięcznych dochodów
17. zaświadczenie z zakładu pracy o źródle i wysokości miesięcznych dochodów
18. informacja dotycząca zobowiązań wnioskodawcy
19. wyciągi z konta osobistego za ostatni rok
20. oświadczenie o wynikach finansowych osiąganych w bieżącym roku.
21. oświadczenie o dochodach z pracy osiąganych w bieżącym roku.
22. oświadczenie na temat wyciągu z rachunku bankowego
23. oświadczenie wnioskodawcy o statusie upadłościowym
24. oświadczenie wnioskodawcy o wydatkach na mieszkanie i konsumpcję
25. wystawione rachunki do umów o dzieło i praw autorskich z ostatnich 12 miesięcy
26. kopia umowy o pracę
27. kopia umowy o dzieło
28. potwierdzenie każdego przelewu wynagrodzenia na konto osobiste za ostatnie 6 miesięcy
29. pit osobisty za ostatni rok poświadczony przez urząd skarbowy (3h klienta zmarnowane)
30. skan dowodu osobistego
31. skan paszportu
32. orzeczenie sądu o rozwodzie jaki miał miejsce 22 lata temu
33. druki ZUS RCA za okres 6 ostatnich miesięcy podpisanych przez upoważnionego pracownika ZUS

Dokumenty działalności gospodarczej kredytobiorcy
34. formularz dla prowadzących działalność gospodarczą
35. informacja o prowadzonej działalności gospodarczej
36. informacja o przychodach i kosztach z działalności gospodarczej
37. szczegółowa księga przychodów i rozchodów (wszystkie operacje!) działalności gospodarczej za rok ubiegły
38. szczegółowa księga przychodów i rozchodów (wszystkie operacje!) działalności gospodarczej za rok bieżący
39. wyciągi z konta firmowego za ostatni rok
40. informacja dotycząca zobowiązań firmowych
41. oświadczenie o wynikach finansowych osiąganych w bieżącym roku.
42. zaświadczenie o posiadanym numerze NIP (nie starsze niż 3 m-ce)
43. zaświadczenie o posiadanym numerze REGON
44. zaświadczenie z ewidencji działalności gospodarczej (nie starsze niż 1 m-c)
45. pit działalności gospodarczej za ostatni rok lata poświadczony przez urząd skarbowy (2h klienta zmarnowane)
46. potwierdzenie przelewów do ZUS za ostatni rok z działalności gospodarczej
47. potwierdzenie przelewów podatkowych za ostatni rok z działalności gospodarczej
48. oświadczenie o niezaleganiu z podatkami
49. oświadczenie o niezaleganiu w ZUS
50. zaświadczenie z ZUS o niezaleganiu ze składkami
51. zaświadczenie z US o niezaleganiu z podatkami

Dokumenty dotyczące kredytu
52. wniosek o kredyt (4-12 stron!)
53. oświadczenie o działaniu poprzez agenta (by dostał on prowizję)
54. oświadczenie dotyczące ryzyka zmiennej stopy procentowej i ryzyka kursowego
55. zgoda na przetwarzanie danych osobowych (2 strony małym fontem!)
56. oświadczenie o przystąpieniu do promocji X
57. oświadczenie o przystąpieniu do promocji Y
58. zgoda na przetwarzanie danych o stanie zdrowia, karalności, orzeczeń sądowych itd.
59. oświadczenie o zgodzie na zakup produktów dodatkowych (czysty szantaż!)
60. Udokumentowaniu wniesienia przez Kredytobiorcę na konto Zbywcy środków własnych

Dokumenty po podpisaniu umowy (niezbędne do wypłaty kredytu)
61. Ponowne złozenie zaświadczenia z ZUS o niezaleganiu z opłatami (ważne tylko miesiąc)
62. Ponowne złozenie zaświadczenia z US o niezaleganiu z opłatami (ważne tylko miesiąc)
63. Oświadczenie o poddaniu się egzekucji na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego
64.  Oświadczenie dla Towarzystwa Ubezpieczeniowego
65. Wniosek o wypłatę kredytu
66. Wniosek o wpis w księdze wieczystej (konieczna wizyta w sądzie, 3h zmarnowane)
67. Oświadczenie o ustanowieniu hipoteki
68. Umowa o założenie rachunku bankowego (ROR)
69. Zgoda na ubezpieczenie dla rachunku ROR
70. Pełnomocnictwo do dysponowania środkami na rachunku bankowym

Wszystkie dokumenty nie starsze niż jeden (czasem trzy) miesiące, wszystkie podpisane przez kredytobiorcę przy przedstawicielu banku. Oczywiście każdy (!) bank ma swoje druki, więc wszelkie oświadczenia, zaświadczenia, wnioski, zgody należy dla każdego banku przedstawić oddzielnie.

Ogólnie składając wnioski do 3-4 banków należy być przygotowanym na zgromadzenie i podpisanie ok 1000 (tysiąca!) kartek papieru i stracenie na ich zgromadzenie ok 10 dni pracy.

Aha – Wielki Analityk nie zacznie swej pracy, jeśli nie dostanie kompletu dokumentów. Nie jest zatem możliwe, by najpierw ocenił naszą zdolność kredytową pod kątem wartości kredytu i dopiero po ocenie pozytywnej prosił o dokumenty nieruchomości, następnie ocenił dokumenty nieruchomości i dopiero po ocenie pozytywnej prosił o dokumenty o nas i naszej działalności i dopiero po ocenie pozytywnej o wszelkie inne wnioski, zaświadczenia z urzędów itd. Po prostu się nie da – trzeba dać Wielkiemu Analitykowi książkę, choć on często po pierwszej stronie wydaje decyzję negatywną i reszty dokumentów nie przegląda.

I jeszcze kilka powodów, dla których bank może odmówić udzielenia kredytu (usłyszałem je w różnych bankach):
1. Pana spółka miała w 2008r stratę (5000zł – pięć tysięcy zł!)
2. Pana spółka utrzymuje minimalną rentowność (oczywiście, by nie płacić złodziejskiego, podwójnego podatku)
3. Bo wszystkie źródła dochodów zależą od jednej firmy (chyba normalne dla 95% klientów)
4. „dział analiz nie udzielił nam tej informacji”

Generalnie prawdą jest powiedzenie, że na kredyt o korzystnych warunkach ma szansę tylko ten, kto udowodni, że go nie potrzebuje… Mi to zajęło dokładnie 4 miesiące, choć banki krzyczą „decyzja w tydzień”, „minimum formalności”…


Chcesz wiedzieć więcej? Wejdź na stronę z Poradnikami.


  1. ; Artur Bartosiak pisze:

    Witam
    Niestety tak wygląda kompleteoanie i staranie sie o kredyt hipoteczny jednak, wiele z tych dokumentow nie są wymagane w niektórych bankach – chyba troszke się Pan zapedził z tym 1000 stron 🙂
    Niestety jest to kredyt hipoteczny nie kredyt ghotowkowy czy karta kredytowa… Skoro jest tak strasznie czemu ludzi biorących kredyty jest coraz więcej ? Niestety jest to tylko jeden przyklad wystepujący na 100 żłożonych wniosków…
    pozdrawiam

  2. ; Mateusz pisze:

    Właściwie cały komentarz powinien zacząć się i skończyć na stwierdzeniu, ze ja jak mi się nie podoba w jakimś sklepie to w nim nie kupuje. Wyglada wiec na to ze Szanowny Autor z jakiegos powodu albo musial udac sie do tego konkretnego banku albo tez w kazdym banku wymogi bylyby takie same. Ale żeby moja wypowiedz miała walor edukacyjny postaram się przejść po kolei punkty
    1. Zadanie wyceny nie jest niczym nadzwyczajnym. Oczywiscie każdy kto kupuje działkę/mieszkanie/dom uważa ze robi świetny interes ale bank na wszelki wypadek chciałby to potwierdzić żeby potem nie okazało się ze np.działka kupowana przez Szanownego Autora za kwotę 100 otoczona jest działkami które średnio kosztowały 50 (informacje z gminy/podstawa wyceny porownawczej). Pomijając skrajne przypadki powyższe dowodzi ze Autor przeplaca. A bank nie chce (w przypadku niesplacania) stać się właścicielem działki z której w najlepszym wypadku odzyska polowe ceny
    Inna sprawa to obecność rzecz znawcy na liście – wypada tylko zapytać, byc moze ta opłata jest po prostu ukryta prowizja i ma się nijak do samej wyceny. Nie wiem, nie komentuje

    2.mimo ze często dziwi to kupujących, system ksiąg wieczystych w Polse ma pewne niedoskonałości. Modelowo wszystko co w księdze powinno się pokrywać ze stanem faktycznym, ale po pierwsze istnieją prawa osób trzecich które są erze własne mimo ich nieujawnienia w kw (np.dożywocie) a po drugie częste są przypadki błędów notariuszy którzy przy okazji transakcji nie składają odpowiednich wniosków do sadu wieczystoksiegowego (ot choćby wykreślenia roszczenia z tytułu zawarcia umowy przedwstepnej przy okazji zawierania umowy ostatecznej). Bank ma tylko jedna mozliwosc zabezpieczenia się rzed tego typu sytuacjami – prosi o kopie aktu na podstawie którego sprzedający stał się właścicielem.

    3. To chyba nic dziwnego – bank chciałby wiedzieć co, za ile i od kogo jest kupowane. Plus fajnie np znac dodatkowe zapisy umowy przedwstepnej (np kary umowne, poddania się egzekucji z 777kpc itp).
    Rozumiem jednak rozrzewnieńie – cześć banków potrafi przeprowadzić analizę w oparciu o draft umowy albo o oświadczenie zawierające komplet danych z umowy

    4. Do tego wypisu z gminy dojde … Ale jeśli chodzi Szanownemu Autorowi o wypis z miejscowego planu zagospodarowańia – to spełnia on wymogi z punktu 4 i innego dokumentu bank nie chce. Jeśli zaś go nie ma (większość gmin w Polsce) to za taki dokument służy tzw wz-ka czyli warunki zabudowy (najlepiej świeże bo wystąpienie o nowe znosi stare), czasami takim dokumentem jest tez tzw studium (taki wstępny plan).
    Czemu nie można się oprzeć na tym co w księdze? Gdyby jeden organ prowadził oba rejestry (księgi i plany/wz) byłoby pięknie. Niestety 9/10 nikt kto zmienił przeznaczenie działki nie składa wniosków do kw o ujawnienie nowego stanu. Na pewno nie robi tego gmina po uchwaleniu planu. Efekt? Większość działek budowlanych ma w kw grunty orne, albo odwrotnie (sytuacja rzadka a jednak) grunty które w planie straciły walor budowlany (np stały się przemysłowe) moga ciagle w kw byc budowlane
    I na koniec – dlaczego wogple pytanie o to czy działka jest budowlana? A no głownie dlatego ze bank nie ma prawa udzielić kredytu hipotecznego na działkę rolna (robi to kredytem specjalnym albo pożyczka) no i last but not least działki rolne w polskim prawie podlegają nieco innemu rezimowi sprzedaży (czyli tez egzekucji)

    5. Zakładam ze dokument z pkt.4 spełnia wymóg pkt.5 – nie chce komentować ale szczerze wątpię by analityk zadał dwóch rożnych dokumentów. To moze sugerować tzw pozytywny negat (szukanie powodu dlaczego nie dać kredytu bez oficjalnego mówienia ze się go nie dało)

    6. To znowu głownie asekurcja przed niezgodnoscia rożnych dokumentów, choć akurat ostatecznie kwestie rozstrzyga wyrys wiec myśle ze tu po prostu zabrakło komunikacji z analitykiem.

    7.- 10. Tu mam pewien problem, o ile dokumenty 9 i 10 są jasne – chodzi o wypis z ewidencji gruntów potwierdzający po pierwsze ze działka o numerze x ma powierzchnie taka to a taka i ze jest objęta księga wieczysta nr y, oraz wyrys pokazujący posadowienie działki, budynków na niej (częsta sytuacja w Polsce – budynek stoi na dwóch działkach a właściciel sprzedaje jedna), czy wreszcie kształt działki – czasami bank po prostu moze nie chcieć zabezpieczyć się na działce o powierzchni 2ha o kształcie 10m na 2km …
    Punkty 7 i 8 jak mniemam dotyczą wypisu z miejscowego planu, bo dokumentu o którym Autpr pisze nie ma. Jeśli mowa o planie to patrz punkt 4

    11. Bo niestety mimo olbrzymiego kroku naprzód jakim jest system ekw – wydruki z internetu nie są dokumentami urzedowymi (mam nadzieje ze jeszcze a nie ze nigdy) i jako takie nie poswiadczaja niczego
    Inna sprawa jest taka ze do analizy i decyzji analityk mógłby oprzeć sie na internecie a dopiero w przypadku finalizacji poprosić o oryginał.
    Off topic: 3 godziny żeby dostać 300tys hmm… Dużo/mało?

    12. Patrz punkt 2 (czyli Autor robi jak ja na magistrce – większa czcionka i raz jeszcze ten sam punkt a nuż nikt nie zauważy :)))

    13. Tu proszę o precyzję – bo moze chodzić o udanie na druk bankowy informacji wynikających z wszystkich dokumentów (głupie ale analitycy lubią mieć wszystko na jednej kartce) albo o cos innego (wtedy bym sie zdziwił). Autorze?

    14.trudna sprawa … No bo czytając literalnie wychodzi na to ze poprzedni właściciel nie dopełnił obowiązku i mimo ze ma na tej działce kredyt nie złożył wniosku o wpis hipotek. Zadziwiający jest fakt nieujawnienia kredytobiorcy? Tzn kogo – poprzedniego kredytobiorcy? Właściciela innego niż ten z aktu? Troche w ten punkt nie wierze, albo został złe zrozumiemy

    Cdn

  3. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    Panie Mateuszu, dziękuję za dogłębną analizę tego wykazu. Jestem pod wrażeniem znajmości przez Pana tych wszystkich zagadnień. Co do Pana wątpliwości, uzupełniłem informacje w wykazie – popełniłem kilka skrótów myślowych, ale nie mnożę bytów, co Pan zasugerował.

  4. ; Mateusz pisze:

    Panie Mariuszu, tak i cos swita ze jestem pracow umiem chyba tego banku którego przypadek Pan opisuje (choć nie ma pewności :)) i powiem Panu szczerze ze tez mnie to wkurza. Ale zawsze jakoś staram sie w butach tego bidnego analityka stanac.
    Te listy to chyba efekt kryzysu, wszyscy nagle zaczęli oglądać każdy dokument 5x 🙂

    W każdym razie w razie jakichkolwiek pytań/ problemów chętnie pomogę

    Pozdrawiam
    Mm

  5. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    Zaciąganie (kupowanie, nie branie) kredytu hipotecznego dziś to normalnie paranoja – w rodzinie w ostatnich 10 latach braliśmy 4 kredyty hipoteczne i nigdy tak nie było, jak dziś…

    Ja nie obwiniam analityków – wykonują polecenia i procedury. Ale kompletnie nie rozumiem, dlaczego nie można najpierw na podstawie 10 dokumentów ocenić zdolności klienta i tego, czy „podobają się bankowi jego przychody” (tak, bo logiki, ani zasad finansowych w tym nie ma – mam wysokie, stałe i legalne dochody, ale pochodzą z umów, jakich analitycy chyba nie znają i nie rozumieją) i dopiero później żądać dokumentów dotyczących
    nieruchomości i dopiero, jak te będą „się podobały” to żądać zaświadczeń, oświadczeń, wyciągów itp. To by zaoszczędziło 90% czasu poświęcanego przez klientów (średnio, bo ta większość, która kredytu nie będzie mogła kupić dowie się o tym po dwóch dniach, a nie dwóch miesiącach).

  6. ; Beata pisze:

    Ja od stycznia biegam po bankach i niestety wszystko co napisał Autor to prawda. Jeden bank życzył sobie sporządzenia operatu szacunkowego działki (co rozumiem) i domu, który ma dopiero na tej działce stanąć (tego nie rozumiem – wróżenie z fusów, ale OK). Rzeczoznawców honorowanych było dwóch – zrobiłam – koszt 1000zł. W kolejnym banku już nie honorują i chcą nowe. Stos dokumentów niemal identyczny. Dodatkowy problem to spłata pozostałej części kredytu zaciągniętego na zakup działki, na której stanie ów dom. O zaświadczenie nt. terminowości spłat i kwoty pozostałej do uregulowania czekałam niemal 2 m-ce, a kiedy już je dostałam Analityk z banku, w którym staram się o kredyt na budowę stwierdza, że zaświadczenie musi być aktualne na czas uruchomienia (tylko jak ja mam trafić, skoro można czekać 2 m-ce!!!) i że w treści nie jest napisane, ze nie mam możliwości wypłacać z tego konta środków. Czy Państwo coś z tego rozumieją??!! Jak można wypłacać środki z konta banku, na który przelewa się kolejne raty?
    I nawet nie wiem jak mam tę kwestię rozwiązać – przecież nie mam wpływu na treść zaświadczenia, które wystawia mi bank, poza tym jak mam udowodnić, ze nie jestem wielbłądem?
    Czy ktoś mógłby podpowiedzieć mi jakieś rozwiązanie?
    Pozdrawiam i życzę w cierpliwości
    B.

  7. ; Agnieszka pisze:

    To jeszcze nic. Ja nie mam 2 dokumentów tożsamość- prawo jazdy nie było mi potrzebne, paszport stracił ważność, żeby wyrobić nowy musiałabym jechać ze Szczecina do Kielc.
    W związku z tym musiałam do banku dostarczyć skan dowodu, nieważnego paszportu oraz załatwić skrócony odpis aktu urodzenia (22 zł + znaczek na polecony+ 1 h z życia mojego brata).

  8. ; Mariusz pisze:

    Tak naprawdę nie kupujemy pieniądza od banku.Nie pożyczamy pieniądza od banku.jedynym zadaniem banku jest prawidłowa ocena tego czy spłacimy kredyt.jeżeli nie spłacimy to po zlicytowaniu nas i tak do końca życia będziemy spłacać resztę i jeśli nie spłacimy to dopiero wtedy bank będzie musiał pokryć nie spłaconą część kredytu.Spytacie skąd biorą się pieniądze na kredyt?Ano znikąd.Ich tak naprawdę niema.Są dopisane(utworzone jako dodatkowe wcześniej nie istniejące)w momencie udzielenia kredytu oraz wykreślane w momencie oddania pieniędzy.
    Czy wymagania banków za udzielenie tylko tak naprawdę szczątkowego zabezpieczenia i administrowania kredytem są wysokie? .Odpowiedzcie sobie sami.Moim zdaniem są bardzo wysokie.Odsetki które płacimy bankowi są od razu prawdziwym pieniądzem i zarobkiem banku.Banki powinny nas całować po tyłkach za sam fakt że chcemy kupić tak drogo usługę zarządzania naszym długiem(nie płacimy za pożyczenie nam czyichkolwiek pieniędzy)

  9. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    Tak, to prawda, co pisze mój Imiennik. Faktycznie bank kreuje pieniądze z niczego (ma prawo wykreować tak 28x więcej pieniędzy, niż wpłacą jego klienci na lokaty! – wynika to z poziomu rezerw obowiązkowych – w Polsce to tylko 3,5%, czyli w rzeczywistości w banku jest 28x mniej, niż wpłacone przez jego klientów depozyty!). Rzeczywiście nie ma żadnego uzasadnienia, by koszty kredytów były tak wysokie.

    Oprocentowanie kredytów mogłoby być 28x niższe niż depozytów (plus nadwyżka na koszty pracowników/biur plus ryzko=ubezpieczenie) a bank i tak by nie stracił! To stąd biorą się gigantyczne (miliardowe!) zyski banków o czym wiemy z raportów giełdowych.

    Zachęcam też do przeczytania wpisu http://bezemerytury.pl/blog/nie-dajmy-sie-okradac-bankom

  10. ; Marta pisze:

    Niestety dwoma rękami podpisuję się pod tym, że sposób w jaki banki podchodzą do swoich klientów jest dla mnie wysoce niezrozumiały. Właśnie ubiegam się o kolejny kredyt i niestety historia się powtarza, staję się osoba na posyłki, po kolejne dokumenty i zaświadczenia. Tyle że teraz już się na to nastawiam, kiedy brałam pierwszy kredyt był to dla mnie szok. Najbardziej absurdalnym żądaniem analityka był oryginał wydruku z konta bankowego. Nie wystarczył w tym przypadku wydruk z konta w obecności pracownika banku, musiałam wydrukować stan mojego konta, z tym świstkiem pójść do banku, gdzie to konto miałam i poprosić panią w banku o podtęplowanie każdej strony. Pani była mocno zdumiona żądaniem banku.
    Miałam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Skompletowałam wszystkie dokumenty, wszystko wydawało się być w porządku. Dzień po złożeniu wniosku otrzymałam prośbę o kolejnych 6 dokumentów, których nie było na pierwotnej liście, oczywiście analiza wniosku została wstrzymana do czasu otrzymania zaświadczeń….
    Rozumiem, że bank musi się zabezpieczyć, ale wydaje mi się, że dzieje się to z dużym brakiem poszanowania dla klienta.

  11. ; zosia pisze:

    czy bank może ujawnić stan konta bez wiedzy właściciela, może ktoś mi podpowie, ważne jestem współwłaścicielem

  12. ; Jan pisze:

    A ja się zgadzam że banki traktują klienta ja śmieć, chociaż mamy zamiar zostać ich niewolnikami, a OSZUKUJĄ JAK, bądzie uważni.

  13. ; Asia pisze:

    Niestety tak jest,składaliśmy z Mężem dokumenty do 4 banków,jak na razie odmówiły nam 3. Według doradców finansowych dochody mamy ok. Według analityka nie, wkładu własnego 42% (dom w stanie surowym zamkniętym) wszystko by pasowało,niestety mamy niby zbyt niską zdolność finansową. Netto to jest 3550. Bez kredytu nie ruszymy dalej.

  14. ; nosia pisze:

    Ja mam kredyt samochodowy w Banku Fiat Polska.Co do dokumentów. Każą mi co 3 miesiące spowiadać im się z mojej sytuacji, co uważam za bezprawne.Posiłkują się przepisem Ministra Finansów o rezerwach i zobligowaniu banku do okresowego badania sytuacji ekonomiczno finansowej swoich klientow. Bank nagina to prawo, bo okresowy to wcale nie musi znaczyć kwartalny. Raty splacam terminowo. w piśmie jest tez, że informacje przekazane do banku nie mają wpływu na zaciągniete zobowiazaniai , że służa one jedynie do celów statystycznych. Więc do czego tak naprawdę bankowi te wszytskie informacje o kliencie i straszenie go karami finansowymi? Sądze, że jest to nieprawne i powinno zostac zgłoszone do Komisji Nadzoru Bankowego.

  15. ; Karol Bielski pisze:

    Przyczyną kłopotów większości kredytobiorców jest bezmyślność analityków bankowych, bo ci marni ludkowie, którzy zarabiają koło 2500 brutto decydują o losach ludzi na miliony złotych. Nic tak nie demoralizuje, jak poczucie władzy u nic nieznaczącego w społeczeństwie ludzika. Przy analizie wycen mogą leczyć swoje frustracje, niepowodzenia i to robią. Pytają rzeczoznawców o nieistotne bzdury, a umykają im prawdziwe błędy, bo są niedokształceni, ale mają poczucie władzy i nie mają poczucia odpowiedzialności za to co robią. Znam przypadki, gdy analityk w rozmowie prywatnej uzależniał pozytywne zaopiniowanie kredytu od tego, czy mu woda w wannie nie wystygnie po 10 minutach. Tak moi drodzy, banki zatrudniają stado bezmyślnych baranów, które chce sobie porządzić. Analityk bankowy to najgorsze ścierwo, które jest patologią systemu, a w swej bezdennej głupocie nie jednemu człowiekowi niszczy życie, bo zapłacił setki tysięcy zadatku, a bezmyślny analityk utrącił kredyt. W banku jest bohaterem, bo napisał że ryzyko za wysokie, a nikt tego nie sprawdził.

  16. ; ania pisze:

    Witam, ja spotkałam się z sytuacją gdzie zdolność kredytowa była ok, wszystkie dokumenty były ok, ale zawieszono decyzję, ponieważ chcieliśmy kupić mieszkanie od rodziców. Usłyszeliśmy że jak to rodzice to mogą dać darowiznę! Nie wiem czy istnieje w ogóle taka podstawa. I co ma oznaczać że decyzja jest zawieszona – bank czeka aż rodzice się nas wyrzekną?

  17. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    Zapewne rozumowanie analityka polegało na podejrzeniu, że skoro „pieniądze zostaną w rodzinie” to kredyt pójdzie na inne cele. Niestety w bankach nie ma domniemania niewinności i prawdomówności, co sobie analityk ubzdura, taki jest „wyrok”.

Zostaw komentarz