Na starość zostaniesz bez emerytury


„Przecież dostanę emeryturę z ZUS i OFE”

Tak sądzisz? Policzmy więc. Przyjmijmy, że zarabiasz brutto 5000zł.

I filar – ZUS

Na ZUS obecnie przekazywane jest z tej pensji 12,22% oraz (od 1.05.2011r) 5%. Łącznie zatem 17,22%, czyli 861zł. Stopa zwrotu uzyskiwana przez ZUS to ok. 5%, ale odejmując inflację i opłaty za zarządzanie możemy liczyć na realnie maks. 1% (gwarantowany poziom indeksacji wynosi 0,75%).

Obliczamy nasz przyszły kapitał korzystając z kalkulatora ze strony (gorąco polecam – jest na niej wiele pomocnych kalkulatorów) http://www.kalkulatorfinansowy.pl/kalkulator/kalkulator-rentiera-ii-oblicz-ile-odlozysz-po-latach-systematycznego-oszczedzania_9.

Jaka emerytura z ZUS - przykład

II filar – OFE

Na OFE obecnie (od 1.05.2011) przekazywane jest z pensji tylko 2,3% czyli 115zł. Stopa zwrotu uzyskiwana przez OFE to ok. 6%, ale odejmując inflację i opłaty za zarządzanie możemy liczyć na realnie maks. 2%. Policzmy więc i to:

Symulacja emerytury z OFE

Wartość emerytury

Łączna kwota zebrana w 30 lat to zatem równowartość dzisiejszych 417.963,31zł. Zakładając, że emeryturę będziesz pobierać przez ok. 18 lat (220 miesięcy) wyniesie ona równowartość dzisiejszych 1.899,83zł minus 18% podatku, czyli 1557,86zł co miesiąc. To 30% Twojej dzisiejszej pensji brutto. I co Ty na to? Spodziewałeś się więcej, czy mniej?

Mam więc dla Ciebie jeszcze ciekawszą wiadomość. Otóż moim (i nie tylko) zdaniem… nie dostaniesz nic. Jeśli łudzisz się, że polski rząd (ten za 30-40 lat) spełni obietnice rządu dzisiejszego (nawet zapisane w ustawach) i wypłaci Ci należną za Twoją ciężką pracę emeryturę, mylisz się…

Jeśli przyszły rząd nie będzie miał z czego, to Ci nie wypłaci. A że nie będzie miał, to już chyba nikt nie wątpi, codziennie słyszymy i widzimy w mediach dowody na to.  Gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł (7.02.2006), że emerytura nie jest obowiązkiem państwa wobec obywatela, a jedynie jego przywilejem, który nie musi zostać spełniony, były przewodniczący rady nadzorczej ZUS-u – Robert Gwiazdowski – nazwał to wprost – oszustwem emerytalnym (http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=21).

To najwyższy czas dla osoby w wielu 25-40 lat by zacząć samodzielnie inwestować w swoją godziwą emeryturę!


Chcesz wiedzieć więcej? Wejdź na stronę z Poradnikami.


  1. ; Łukasz pisze:

    Mocny start Panie Mariuszu 🙂
    Całkowicie się zgadzam – na nasze kochane państwo nie mamy co liczyć. Kto nie zacznie dziś regularnie oszczędzać, ten obudzi się na emeryturze biedakiem.

  2. ; Wojtek pisze:

    Witam, artykuł ciekawy i na pewno warto się zastanowić nad tymi kwestiami szczególnie w obecnych czasach gdzie dużo się zmienia. Model pracy i emerytury z wieku XX odchodzi w niepamięć (nie licząc uprzywilejowanych grup).
    Warto byłoby też napomknąć na temat innych możliwości inwestowania i zabezpieczania pieniędzy ( złoto, działki, budynki)

  3. ; Mariusz Szepietowski pisze:

    To nie jest tak łatwe dla „przeciętnego Kowalskiego”, jak fundusze. Ale napomykam na http://bezemerytury.pl/blog/index.php/dlaczego-nie-kupowac-mieszkania-na-wynajem 🙂

  4. ; Damian pisze:

    Witam artykuł jest ciekawy i w pełni na czasie,musimy wszyscy liczyć na siebie,składki ZUS i OFE w niczym na starość nie pomogą przy obecnych małych zarobkach z pracy na etacie. Każdy rodzaj inwestycji ma swoje plusy i minusy ale trzeba wybrac coś odpowiedniego dla siebie pozdrawiam

  5. ; BARBARA pisze:

    Witam.Wiele juz przeczytałam na temat inwestowania i jak
    dla mnie zaczyna sie interesujaco-czekam na dalszy ciąg. POZDRAWIAM.

  6. ; Jasmina pisze:

    pisze:Cytujac klasyka: Ach zidrwoe, ile cie trzeba cenic Odkad zaczal dokuczac mi bol glowy myslalam co moze byc jego przyczyna i stwierdzilam KOMPUTER!!! Nic glupszego niz wysiadywac godzinami przed kompem i bezproduktywnie tracic czas na jakis pierdolach.. Niemniej jednak czasami trafia sie na takie zaj . posty i ponownie wciagnieta jestem na wiele godzin. Dziekuje autorowi za moje dolegliwosci 😉 Przyznam jednak ze takie bole to zniose z przyjemnoscia. Milego dnia.

  7. ; henieck pisze:

    zakładanie 1% zwrotu w tych warunkach jest ciekawym eksperymentem myślowym i nie ma co tego brać poważnie. Oficjalna inflacja jest istotnie niższa niż wzrost kosztów życia. Są stosowane różne tricki dla jej zmniejszania – np jak cielęcina drożeje to do bierze się cenę drobiu zakładając, ze Kowalski przesiądzie się na coś tańszego. Licząc cenę np komputera bierze się pod uwagę fakt, że komputery są coraz szybsze, wiec nawet jeśli dziś komp kosztuje tyle samo co 5 lat temu to w statystyce urzędowej jest tańszy, bo dostajemy szybszy sprzęt, haha. Oficjalna inflacja nie bierze pod uwagę cen nieruchomości i zdaje się energii. Wystarczy zajrzeć na stronę NBP i zobaczyć jak duża jest emisja pieniądza (dodruk kasy bez pokrycia) –tzw podaż pieniądza. To znaczy część z tego ma pokrycie w wytworzonych towarach i usługach ale generalnie reszta to dodrukowana kasa(dopisane zera w komputerze) dzięki której mamy (jeszcze) zieloną wyspę na kredyt – ale to się niedługo skończy i jak Grecja, Hiszpania, Islandia itd będziemy wyglądać. Słowem zakładanie stopy na poziomie 1% to jest tylko i wyłącznie eksperyment myślowy, który w praktyce jak historia pokazuje w niedalekiej przyszłości będzie dużo gorzej wyglądać (wiele lat wyraźnie ujemnych realnych stóp). Nie ma innej opcji. Bankrutujący System musi wziąć kasę z oszczędności za pomocą mechanizmu inflacji, jakiego większość ludzi nie docenia i nie rozumie. A system arytmetycznie rzecz biorąc musi zbankrutować, bo chociażby tragiczna demografia go rozwali, nie wspominając nawet o długu na każdym poziomie. Trzeba inwestować w coś trwałego co pozwoli zachować siłę nabywczą w obliczu inflacji i ujemnych realnych stóp. Złoto i nieruchomości przychodzą do głowy – chociaż nie każda strategia w tych instrumentach jest dobra, ale to osobna sprawa…

  8. ; henieck pisze:

    albo inaczej mówiąc – jeśli realna inflacja wynosi np 6% a nie 4 jak oficjalnie się podaje a z lokaty czy innego instrumentu finansowego mamy „zwrot” w wysokości 5% to jest to równoznaczne z sytuacją jakby nie było ani inflacji ani nie dostawalibyśmy nic z inwestycji – tylko co roku wysyłalibyśmy 1% podatek od całości naszych oszczędności. Na początku oszczędzania gdy odkładamy 1000zł a mamy dopiero odłożone np 10 000 – można szybciej odkładać niż się traci poprzez inflację – ale gdy mamy zebrane już ponad 100 tyś, i odkładamy 1 tyś – to w tym przykładzie stoimy w miejscu, wszystko co odłożymy zjada inflacja(ujemna realna stopa procentowa) i realnie wówczas nie odkładamy już więcej nic na przyszłość, nie powiększamy przyszłej emerytury. Najgorsze, że w przyszłości wysoka inflacja i ujemne stopy procentowe są niemal gwarantowane. Wynika to z sytuacji ogromnego zadłużenia na całym świecie. Wówczas bankrutujące rządy ratują się doprowadzając do sytuacji kiedy sztucznie obniża się oprocentowanie i dochodzi do zjawiska ujemnych stóp %. Przykładowo obecnie w Stanach oficjalna inflacja wynosi około 3% a oprocentowanie lokat 0,5%. Jest to równoznaczne z opodatkowaniem wszystkich oszczędności na poziomie 2,5%. Równie dobrze co roku wszyscy ciułacze bez wyjątku wysyłają przelew do skarbówki na 2,5% swoich oszczędności (ale realna inflacja jest większa, więc więcej wynosi ten ukryty podatek). Taki jest koszt tego całego kryzysu. To samo niedługo będzie u nas. Po prostu ogromy dług musi zostać pomniejszony poprzez inflację w ciągu kilku lat do dużo niższych poziomów – np. o połowę. Nie ma szans, żeby w ciągu następnych 10-20 lat w tych warunkach odłożyć w funduszach i temu podobnych instrumentach na emeryturę. Nominalnie wartość na kontach będzie rosła żeby zagoniony i ciemny lud się nie połapał – ale jeszcze szybciej będzie rosłą cena na stacji benzynowej, w sklepie spożywczym itd (chociaż inflacja w branży spożywczej z tego co widzę na razie odbywa się w dużej mierze nie tylko za pomocą zwiększania nominalnych cen – tylko za pomocą zmniejszania zawartości opakowań przy zachowaniu cen, do których przyzwyczajony jest klient. Podobnie na razie cieszą się posiadacze nieruchomości – ale po uwzględnieniu inflacji i drobnych spadków nominalnych (np. 10%)przez kilka lat ceny nieruchomości realnie spadły o około 20-30% (zależnie gdzie i względem czego liczyć). Stąd już jest niedaleko do realnego spadku łącznie o 50% w ciągu następnych kilku lat. To już jest bardzo dużo – szczególnie gdy zważy się fakt, że żeby odrobić takie spadki do szczytu z 2007 roku nieruchomości musiałyby zdrożeć o 100%.( jeśli coś kosztuje 100, spada o połowę do 50 – to potem musi wzrosnąć o 100% żeby znów kosztowało 100). Natomiast jeśli ktoś ma kredyt to z biegiem czasu spłaci go łatwiej w coraz mniej wartych pieniądzach. Paradoksalnie może się okazać, że dużo więcej przypadkowo realnie zyskamy na kredycie mieszkaniowym spłacanym mniej wartym pieniądzem przez następne np. 20 lat w warunkach ujemnych realnych stóp proc niż zyskamy próbując ciężko pracować, dokonywać wyrzeczeń i systematycznie odkładać na jakieś fundusze i podobne instrumenty. Polska jeszcze nie jest w tak tragicznej sytuacji ale jesteśmy na ścieżce żeby niedługo być w takim samym położeniu jak reszta najgorszych bankrutów a poza tym największe gospodarki (USA, Europa, Japonia) są w bardzo trudnej sytuacji jeśli chodzi o dług i muszą ratować się dodrukiem kasy, czyli niszczeniem wartości pieniądza, czyli ujemnymi realnymi stopami procentowymi – w takim otoczeniu nawet Szwajcaria musi zacząć niszczyć swoją skąd inąd silną walutę – bo inaczej jej gospodarce groziłyby poważne problemy z powodu za silnej jej waluty na tle reszty. Z tego samego powodu Polska tez będzie bawić się w to samo co reszta bankrutów – czyli będzie emitować pusty pieniądz, powodować inflację, zaniżać stopy procentowe – wszystko się odbędzie kosztem ciułaczy, bo tylko oni posiadają jakąś wartość. Wszystkie konta pieniężne w tym emerytalne zostaną splądrowane i przetrzebione (przy zwiększających się wartościach nominalnych, co omami niewtajemniczonych i nieuważnych). Najprawdopodobniej dużo lepiej niż odkładając kasę na jakimś koncie wyjdzie się biorąc ją za niedługi czas z tego konta na wpłatę pod kredyt na jakaś nieruchomość na wynajem (albo złoto). Dobry czas prawdopodobnie będzie za rok, dwa czy trzy – gdy nieruchomości jeszcze trochę stanieją, oprocentowanie kredytów trochę stanieje a w tym samym czasie pewnie pojawią się równocześnie wyraźniej mniej korzystne realne stopy proc – to może być optymalny moment do kupna takiej nieruchomości celem zebrania w tych warunkach na emeryturę.

  9. ; Krystyna pisze:

    to przecież żadne rewelacje. Podczas wprowadzania reformy emerytalnej w 1999r z oficjalnego stanowiska Ministerstwa Pracy….
    wynikało, że emerytury będa na poziomie maks 30% ostatnich dochodów, a 28% społeczeństwa nie wypracuje emerytury.Teraz po zabraniu kasy OFE sytuacja będzie jeszcze gorsza.

  10. ; Lelewel pisze:

    Dlatego system burżuazyjny jest nieefektywny.W PRL-u nie było żadnego czynnika kryzysu wolnego rynku który by wpływał ujemnie na renty i emerytury.Nasz świat socjalistyczny on po prostu swymi prawami nie dotykał.Polecam przestudiować ekonomię socjalistyczną.Wasz świat to cofnięcie Polski w wpoczątek wieku XIX a już z Chrześcijaństwem to on nie ma nic wspólnego!

Zostaw komentarz